W dniu 29.04.2025 r. uczniowie naszej szkoły wzięli udział w kolejnej wycieczce z cyklu „Z Kościuszką po Koronę Gór Polski”.
Tym razem postanowiliśmy zdobyć najwyższy szczyt Beskidu Niskiego – Lackową (997 m n.p.m.).
W dobrych nastrojach wyruszyliśmy z Ropczyc i po dwóch godzinach jazdy dotarliśmy do Wysowej, skąd rozpoczęliśmy naszą wędrówkę na szczyt, zwany przez wielu „górą policyjną” z powodu swojej wysokości – 997 m n.p.m.
Ciepłe, wiosenne słońce rozpieszczało nas do tego stopnia, że z każdym kilometrem pozbywaliśmy się kolejnych warstw ubrań. Być może wpływ na to miał również profil trasy, którą wybrali nasi opiekunowie – praktycznie cały czas pod górę! Okazało się, że Beskid Niski jest niski tylko z nazwy, a Lackowa to góra naprawdę wymagająca.
Podejście najpierw pod Ostry Wierch, następnie zejście do Przełęczy Pułaskiego, a potem właściwe podejście na szczyt dało się we znaki niejednemu z nas.
Wszyscy jednak dotarliśmy na szczyt szczęśliwie i bez kontuzji.
Na górze – obowiązkowe zdjęcia z banerem LO, na którym przybijamy pieczątki z zdobytych szczytów, chwila odpoczynku, posiłek... i dalej w drogę, w kierunku miejscowości Izby, gdzie czekał na nas autobus.
Czekało nas zejście słynną „ścianą płaczu” – najbardziej stromym odcinkiem w polskich Beskidach, na którym wyznaczono szlak turystyczny.
Początkowo planowaliśmy tamtędy podchodzić, ale będąc już w Wysowej, zmieniliśmy decyzję.
Schodząc, nagle kolejne osoby zaczęły znikać z oczu tym, którzy szli z tyłu. Czyli – się zaczęło...
Każdy z nas miał inną technikę zejścia: jedni odważnie po wydeptanej ścieżce, inni – przytrzymując się drzew; jeszcze inni niemal na czworakach – tyłem, przodem, kucając albo zsuwając się po liściach.
Pokonaliśmy jednak to zejście bezpiecznie i z uśmiechami na twarzach wyszliśmy z lasu na otaczające nas łąki. Magicznie piękne widoki Beskidu Niskiego sprawiły, że większość z nas rozsiadła się w trawie i nie miała ochoty się stamtąd ruszać.
Była okazja do odpoczynku, zabawy, a nawet opalania.
Po zebraniu się całej grupy, ruszyliśmy w drogę powrotną i w znakomitych nastrojach dotarliśmy do Ropczyc.
Nie możemy się już doczekać kolejnego wyjazdu!
Słowo od opiekunów: „Z TĄ MŁODZIEŻĄ MOŻNA WSZYSTKO!”